piątek, 29 marca 2013

Zmienianie świata. Od czego zacząć?



Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła
Papież Franciszek
«Idź, Franciszku, i napraw mój zrujnowany Kościół».

Najbardziej radykalną zmianą, jaka być może to być martwym i ożyć na nowo do wieczności. Umrzeć i żyć. Warto choć chwilę pomyśleć, jakie konsekwencje niesie ze sobą pusty Grób Pański dla każdego człowiek bez wyjątku. W filmie Mela Gibsona upadający pod krzyżem Chrystus mówi - do przejętej do głębi jego cierpieniem Marii – Matko, ja wszystko czynie nowe.
Niestety nasza cywilizacja dość mocno się popsuła. Istotę tej degradacji trafnie odczytał Benedykt XVI czego przykładem jest to, co powiedział, w swoim przemówieniu w Bundestagu  (Berlin, 22.09.2011) kiedy zauważył „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?” – powiedział kiedyś św. Augustyn. My, Niemcy, wiemy z własnego doświadczenia, że słowa te nie są czczymi pogróżkami.”
Bandy rozbójników? To by się zgadzało. O czym jeszcze mówi emerytowany papież?
Ø      Kościół nie odpowiada na pytania stawiane mu przez społeczeństwo
Ø      Mamy urządzenia łączące nas z cały światem, a jesteśmy samotni i smutni – mentalności techniczna pozbawiła przestrzeni publiczna moralności – zniszczyła wartości uniwersalne
Ø      Konsekwencje działania decydują o tym, co jest moralne a co nie
Ø      Niszczy nas cywilizacja śmierci „Kiedy człowiek stawia swój egoizm, pychę i wygodę ponad wymaganiami prawdy, odwraca się porządek – mówi Benedykt – już nie jest uwielbiany Bóg, któremu należy się wyłączne uwielbienie; obiegowa opinia bierze górę nad człowiekiem.
Ø      Przeżywamy moralny zawał serca
Ø      Wykluczono Boga ze strefy publicznej, moralność oddzielono od religii.
Ø      Banalizowanie zła i przyjmowanie infantylnego, lukrowanego obrazu Boga i Jezusa
Ø      Kryzys rodziny w krajach zachodnich
(Za Ks. Robert Skrzypczak, Wenecja rebelia.pl)
W ostatnich czasach do reformatorów nie mamy specjalnego szczęścia. Może dlatego, że zanim ponaprawiają samych siebie pragną za wszelka cenę, czy to się komuś podoba, czy nie reformować cały świat, a nawet pobliski kosmos. Może jest też inna droga? Może by tak na odwrót? Patron aktualnego papieża robił tak właśnie.
Franciszek z Asyżu - zapewne za sprawa bożą - przyśnił się Innocentemu III w 1207 r: papież zobaczył we śnie bazylikę św. Jana na Lateranie, matkę wszystkich kościołów, która chyliła się ku upadkowi, i małego, niepozornego zakonnika, podpierającego ją swoimi ramionami, żeby nie runęła. (www.opoka.org.pl)
Św. Franciszek swoją niezwykłą pobożnością, pokorą i sposobem życia dał bardzo silny oddolny impuls naprawy Kościoła, który wykorzystał papież Innocenty III. Podstawą jego skuteczności było:
Ø      Bardzo jasna i urzekająca wizja naśladowania Jezusa bez żadnych kompromisów
Ø      Osobisty przykład, jakie daje życie Franciszka
Ø      Pokora i konsekwencja w działaniu połączona z pracowitością i niezwykłą odwagą
Kolejnym reformatorem, któremu się warto przyjrzeć był św. Benedykt. Jak powiedział Papież Grzegorz Wielki (540-604)„Był mąż, z łaski Bożej i z imienia Błogosławiony (Benedictus), którego życie przepełniała świętość.”
Św. Benedykta mnisi praktycznie siłą zabrali z jego spokojnej groty (Subiaco, 72 km na wschód od Rzymu (Monte Albano), w której prowadził samotnicze życie i zrobili opatem. Jednak niedługo potem odmieniło im się i chcieli go truć bo zniechęcił ich swoimi trudnymi wymaganiami. Dzięki Bogu nie udało się im. Benedykt wrócił do swojej groty ale uczniowie znów zaczęli się wokół niego gromadzić, wiec założył klasztor na Monte Cassino.
O regule zgromadzenia Benedyktyńskiego mówi się, że była pierwsza prawdziwą konstytucją europejską. Zresztą jak pamiętamy Benedykt jest właśnie patronem Europy.
 Co proponuje ten święty nam wszystkim? Ora et labora. Módl się i pracuj. A Jan Pawel II dodał powołując się na Grzegorza Wielkiego: „Módl się, pracuj i nie bądź smutny ”. Czy to zły plan na życie? Papież dodaje, że takie podejście mogłoby nas skutecznie wyzwolić od konsumpcjonizmu. Karolowi Wielkiemu tak się podobała benedyktyńska reguła, że wprowadził ja do wszystkich zakonów cesarstwa. Dzisiaj zamiast ora et labora ogół przychyla się do chleba i igrzysk, co na dłuższą metę może nie być zdrowe, ani dobre.
Jak doszedł Św. Benedykt do tak dobrych rezultatów? Od czego musiał rozpocząć.
Psychologia każdemu chętnemu proponuje wiele narzędzi, którymi może zmieniać sam siebie. Psycholodzy uważają, że zmieniać samego siebie można na dwa sposoby:
Ø      zmieniać swoje wnętrze lub
Ø      własne zachowanie, (czyli modyfikować to, co robimy w rzeczywistości).
Wszystko zaczyna się od tego, co chcemy zmienić w swoim życiu i jaki cel nam w tym przyświeca. Jest bardzo istotne abyśmy od razu nie przyjmowali zbyt dużego pola działania i skupili się na czymś bardzo konkretnym. Przy wyborze warto się zastanowić czy rzeczywiście bardzo zależy nam na tej zmianie i czy mamy taki poziom kontroli nad swoim zachowaniem, że jest to realne.
Benedykt postanowił przed pouczaniem innych, że koniecznie musi pokonać trzy podstawowe pokusy każdej istoty ludzkiej:
Ø      pokusę samopotwierdzania się i pragnienia umieszczenia siebie w centrum
Ø      pokusę zmysłów
Ø      pokusę gniewu i zemsty
Był pewien, że dopiero jak upora się z tymi zadaniami będzie mógł coś wartościowego powiedzieć innym. Już przy pierwszym spojrzeniu trzeba powiedzieć, że nie są to zadania banalne.
Co znaczy w praktyce owa pokusa samopotwierdzania się i pragnienia umieszczenia siebie w centrum? Oznacza pragnienie, aby na oczach wszystkich potwierdzić swoją wartości i wyjątkowość, jak też we własnym samouwielbieniu zbliżającym się do próżności .
Cóż więc robić? Ano czynić, co należy i nie oczekiwać poklasku jak też nie wyciągać z sukcesów czy porażek przesadnych wniosków co do szczególnej kondycji swojej osoby. To chyba Ronald Reagan miał na biurku dewizę: Można dużo zdziałać jak się nie dba komu będzie przypisana zasługa.
 Co do stawiania siebie w centrum, na piedestale ("Mnie to kadzą" - rzekł hardzie do swego rodzeństwa, Siedząc szczur na ołtarzu ) trzeba powiedzieć, że jak w centrum twoich spraw stoi Pan Bóg to inne zajmują właściwe miejsce. Jak stoisz w centrum ty (twoja miłość własna) pieniądze czy rozgłos to nie jest to na dłuższą metę dobre rozwiązanie. Tam skarb gdzie jest serce twoje. Egoista, czy narcyz nie ma innym zbyt wiele pożytecznych rzeczy do powiedzenia a jego życie jest wyzbyte prawdziwej przyjaźni i miłości. I prawdy.
Co do pokusy zmysłów to sprawa jest raczej jasna: idzie o wstrzemięźliwości w piciu i jedzeniu, a także o umiarkowanie seksualne i wierności małżeńską, czyli przykazanie szóste.
Gniew i zemsta to też nie łatwe zadanie. Rezygnacja z zemsty zwłaszcza wtedy kiedy uważamy, że z całą pewnością mamy rację nie jest taka prosta. Mimo, że już sycylijczycy uważali , że zemsta to czas spędzony w piekle oraz, że świetnie wiemy, iż korzyści jakie ona przynosi są pozorne to….jakże niechętnie gotowi jesteśmy jej poniechać. Wielu ludzi uważa, że jeśli nie dokona zemsty będzie uznanych za gorszych, niehonorowych, czy tchórzliwych.
Św. Benedykt dopiero gdy te cele osiągnął uznał, że może nauczać innych. Niebywałe a dziś całkiem niespotykane. W ten sposób, uspokoiwszy swą duszę, gotów był panować w pełni nad popędami własnego ja i być tym samym twórcą panującego wokół siebie pokoju. Dopiero wtedy postanowił założyć swe pierwsze klasztory w dolinie Anio, w pobliżu Subiaco (kosciol.wiara.pl)
Trzeba być bardzo ostrożnym przy propozycjach zmiany całego świata, kiedy my sami ze sobą mamy wiele do zrobienia. Może zanim spróbujemy zmienić wszystko wokół nas popracujmy odrobinę ze sobą?
Mamy wiele do zrobienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz