„Rzeczpospolita”, 17 października 2007). Wiele
się nie zmieniło. Pamiętacie, jak ekonomię widział jeden z bohaterów Towarzysza
Szmaciaka Janusza Szpotańskiego animator gospodarczy Rurka:
Nie
temu bowiem system służy,
by
prolet gnuśniał w dobrobycie,
lecz
aby wizje gigantyczne
tytanów
myśli wcielać w życie.
(…)
Rurka
od dawna snuł marzenia,
aby
w centralną sieć dojenia,
gdzieś
w plątaninie rur i rurek
malutki
zamontować kurek.
Czy obecny system pomaga nam być
ludźmi wolnymi i autonomicznymi, czy raczej niewolnikami, tyrającymi na
biurokratów, którzy zawładnęli naszym życiem? Sporo ludzi ma w głębokiej
pogardzie ekonomię, ponieważ w gruncie rzeczy uważa ją za bardzo skomplikowaną,
niezrozumiałą, albo za nudną i niepotrzebną, żeby nie powiedzieć przyziemną.
Kultura, duch to i owszem ( ty nad
poziomy wylatuj), ale ekonomia? Czyż nie miał racji stary George Berkeley
twierdząc, że „Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć swoje zdanie”?
A może jednak ekonomia to po prostu
refleksja nad ludzkim działaniem? Dlaczego właściwie człowiek robi to, czy
tamto i jakimi kryteriami się przy tym kieruje? Powstała nawet odrębna gałąź
psychologii (psychologia ekonomiczna), starająca się opisywać i wyjaśniać te
sprawy.
A co do ducha… Czym tak często
zajmowali się Pan Jezus, jak nie ekonomią? Dbał o to, aby jego uczniowie byli
najedzeni i mieli gdzie spać. Pośród dwunastu apostołów był i skarbnik, który,
jak się okazało był niezbyt uczciwy. Nazywał się Judasz Iszkariota. To Jezus
powiedział:„Oddajcie
więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.”. To w Ewangelii znajdujemy przypowieść
dla inwestorów i to nie tylko giełdowych o talentach.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i
zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł
ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie,
przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny!
Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości
twego pana!"(MT 25, 19)
A pamiętacie, jak Zbawiciel określił
sytuację człowieka bogatego? Jako wielbłąda przechodzącego przez ucho igielne.
Bogatemu będzie bardzo trudno wejść do Nieba, ponieważ wielkie bogactwo to też
wielka odpowiedzialność i nie każdy temu może sprostać. Nie łatwo unieść jego
ciężar.
Mistrz zawsze pochylał się nad
biednymi i prowadził wiele akcji charytatywnych, czy poprzez rozmnożenie
chleba, czy nawet interwencyjną produkcję wina z wody.
Dlaczego nie mamy i my spróbować
nauczyć się rozumieć spraw ekonomi i nie pozwolić manipulować naszymi umysłami?
Kiedyś, dawno temu, każdy rząd
zapisany był po stronie kosztów, a dziś jest czymś pomiędzy świętym Mikołajem i
złotą rybką. Ma zupełnie boskie atrybuty. Jest wszechwiedzący i wszechmocny i
na prawo i lewo (raczej na lewo)wylewa potok pieniędzy i dóbr niczym z rogu
obfitości . Czy jeszcze ktoś pamięta, że żaden rząd nie ma ani złotówki, ani
dolara własnego? Że wszystko, co ma (a raczej czym dysponuje) pochodzi z naszej
pracy i z naszych kieszeni?
Kim jest niewolnik? Czy koniecznie
musi być zakuty w kajdany? Nie… to jest dziś zbyteczne. Może siedzieć w domku
przed telewizorkiem i oglądać 100 meczy i 200 seriali tygodniowo przerywanych
zapewnieniami jurnych sterników nawy państwowej, że jest dobrze a będzie dobrzej.
Niewolnik to człowiek, pozbawiany
efektów własnej pracy, należnego mu bogactwa. W starożytnym Rzymie niewolnik
miał prawo do zatrzymania 10% efektów swojego wysiłku ale pamiętajmy, że miał
darmowy dach nad galową, wikt i opierunek, a także opiekę lekarską. Kilka lat
temu przedstawiciele Fundacji im. Adama Smitha policzyli, że przeciętnemu Polakowi
zabiera się na drodze podatków bezpośrednich i pośrednich (np. akcyza) ponad 80
% jego wypracowanego dochodu.
Ekonomia zajmuje się światem
realnym, choć poznanie rzeczywistości to niekiedy przykre doświadczenie, gdy
pojmujemy, że nie na wszytko możemy sobie pozwolić. Ekonomia zajmuje się celowo
działającym człowiekiem. Jest nauką o ludzkim działaniu.
Zdaniem Ludwika von Misesa ekonomia
nie zakłada, że ludzie dążą jedynie do mnożenia dóbr materialnych. Ekonomia
zajmuje się wszelkim ludzkim działaniem i świadomym dążeniem do wybranych celi.
Bez względu na to, jakie są to cele.
Człowiek w swoim działaniu podlega
trzem ograniczeniom. Są to:
1.
Prawa fizyki.
2.
Indywidualne cechy osobowości i czynniki środowiskowe.
3.
Trzecie ograniczenie to regularność zjawisk,
zachodzących pomiędzy celami a środkami do ich realizacji.
Ekonomia interesuje się tą trzecią
sferą. Lekceważenie zasad ekonomi powoduje poważne konsekwencje:
Człowiek może nią (ekonomią) dysponować,
może odpowiednio wykorzystać skarb, jakim jest ta wiedza, lub nie korzystać z
niej. Jeśli jednak nie będzie potrafił zrobić z niej jak najlepszego użytku,
lekceważy jej pouczenia i przestrogi, nie unieważni ekonomii, lecz zniszczy
społeczeństwo i zetrze ludzkość z powierzchni ziemi.( L. Mises Ludzkie
działanie)
Grupy nacisku i partie bez wyjątku
obiecują swoim zwolennikom dostatnie i dobre życie, płynące z otrzymywania
realnie wyższych dochodów. Zwykle jest tak, że zanim się ten cel osiągnie,
konieczne są jakieś wyrzeczenia. Każda partia zna niezawodną metodę prowadzenia
nas do tego celu a kwestionowanie jej uważa za zamach na nią samą.
Eksperci mają przewagę nad nami,
ponieważ całą swoją energię i czas poświęcają studiowaniu jednej rzeczy.
Przewyższają nas techniką prowadzenia sporów i znajomością rzeczy.
Nie bójcie się ich. Nie bójcie się
myśleć samodzielnie.