Myślenie, działanie, wolność
Myślenie i działanie to cechy
specyficznie ludzkie, jeśli występują razem. Dużo się mówi o sztucznej
inteligencji ale jeszcze nie ma myślących maszyn - są najwyżej takie (jak na
przykład szachowe), które rozwiązują dobrze określone i zdefiniowane problemy,
(co zawsze musi zrobić za nie człowiek).
Działanie polega, więc zawsze na
przyjęciu czegoś i rezygnacji z czegoś innego, na dokonaniu wyboru pomiędzy
wartościami lub celami i zazwyczaj do dokonania go skłania nas pewien rodzaj
dyskomfortu, niezadowolenia ze stanu, w którym się znajdujemy. Po części
dlatego możemy powiedzieć, że człowiek szczęśliwy to taki, który osiągnął
stawiane sobie cele – jednak pod pewnym warunkiem: że umie sobie stawiać
kolejne wyzwania i znajduje sens życia w pokonywaniu trudności a nie
spoczywaniu na laurach.
Człowiek to istota, która może się
oprzeć impulsom, jak tego dowodzi sławny test cukierkowy. Dzieci pozostawiano same
w pokoju i miały do wyboru: zjeść kilka cukierków teraz czy dostać całą tacę słodyczy
później. Te, które poczekały jak się okazało ( w toku trwających całe
dziesięciolecia badań psychologicznych) osiągnęły w życiu większe powodzenie:
miały lepsza pracę, wyższe stanowiska, dobre życie osobiste, rodzinne.
Człowiek jest w stanie działać,
ponieważ ma zdolność odkrywania związków pomiędzy myśleniem i działaniem i
konsekwencji, jakie z niego samego wynikają. Pomagają mu w tym dwie zasady: celowość
i przyczynowość. To, co nie mieści się w tych kategoriach, jest całkowicie
niedostępne dla ludzkiego umysłu.
Niemniej trzeba powiedzieć to
jasno, że zasady przyczynowość i celowość są w pewnym sensie niedoskonałe,
ponieważ nie umożliwiają dotarcia do ostatecznej prawdy i odkrycia prawdy o
sensie życia człowieka. Mają zastosowanie w sensie prakseologicznym – czyli
czynią działanie człowieka skutecznym i sensownym.
Myśl,
że A mogłoby być jednocześnie nie-A, lub, że ktoś mógłby
jednocześnie woleć A od B i B od A, jest dla
ludzkiego umysłu po prostu niepojęta i absurdalna.(L.Mises)
Działanie i rozum są dwiema
stronami tego samego medalu – nawzajem z siebie wynikają i warunkują się
wzajemnie. Rozum analizuje i wyjaśniania za pomocą operacji racjonalnych problemy
związane z działaniem. Może to robić, ponieważ działanie bierze w nim swój
początek – co nie znaczy, że niekiedy działamy w sposób nierozumny i pozbawiony
refleksji. Niekiedy przybiera to postać ignorowania rzeczywistości i praw
natury.
Wszyscy ludzie, którzy mają władzę obojętnie,
czy są zwolennikami rządów autorytarnych czy ultrasami demokracji i należą do
różnych większości parlamentarnych mają tendencję do upajania się jej smakiem w
poczuciu infantylnej omnipotencji (Mi tu
kadzą – jak powiadał szczur na ołtarzu), co zawsze kończy się tak samo w
dłuższym czy krótszym okresie czasu. Zresztą bez względu na propagandę czy PR.
Odrzucając logikę, która jest
naszym jedynym narzędziem poznania i w efekcie panowania nad naturą narażamy
się na szkody a nawet i katastrowy. Zaklinanie rzeczywistości czy doszukiwanie
się nieistniejących w niej praw prowadzi do heglowskich
ukąszeń oraz błędów i wypaczeń,
ponieważ życie i rzeczywistość nie są ani
logiczne, ani nielogiczne; są po prostu dane(Mises). Niejaki Trocki
twierdził nawet, że: przeciętny człowiek
będzie dorównywał poziomem Arystotelesowi, Goethemu lub Marksowi. A ponad tym
poziomem wyłonią się kolejne szczyty. Dziś wiemy, jakie to były szczyty.
Obecnie znów największa
popularnością cieszą się wszelkie pomysły i idee, które mają zapewnić wszystkim
(albo prawie wszystkim) stabilizację i bezpieczeństwo i nie każdy sobie zdaje z
tego sprawę, że są to utopie i miraże proponowane przez ideologicznych
doktrynerów, którzy zapewniają, że poznali uniwersalne zasady rządzące
rzeczywistością. Nie dajmy się im zwieść. Ani co do tego ani tamtego świata.
Uczciwi badacze i myśliciele zawsze
otwarcie głosili ograniczone możliwości ludzkiego umysłu i nie dawali
nieprawdziwej szansy odpowiedzi na najważniejsze egzystencjalne pytania stojące
przed człowiekiem (ponieważ odpowiedzi na nie należą do dziedziny i porządku
wiary, a nie nauki) i nie stwarzali iluzji , że istnieją recepty mogące na
tym najlepszym
ze światów wprowadzić powszechny ład i szczękliwość raz i na zawsze.
Człowiek jest niedoskonały i skłonny nader często do złego i bardzo często
zdarzało się, że idee powszechnej miłości wprowadzał za pomocą knuta.
Warto być świadomym recenzentem
polityków, ponieważ nieustannie szukają wyznawców i realizatorów swoich
pomysłów. Mimo, że komunizm zbankrutował spektakularnie i nieodwołalnie to i
tak są tacy( nie tylko na Kubie i Korei Północnej), którzy są gotowi
przekonywać nas, że to wcale nie był zły pomysł. Uważają, że ludzki umysł nie
jest w stanie do poznania prawdy i nie istnieje jedna logika dla wszystkich a
różne jej (jedynie słuszne) klasowe i ideologiczne warianty. Jeszcze w uszach
mamy słowa, że Wolność to właściwie
rozumiana konieczność pewnego polityka o nazwisku Lenin, którego w nagrodę
za głoszenie takich koncepcji zamarynowano i wystawia się od dziesięcioleci na
widok publiczny.
Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał
Wyszyński miał na tę sprawę zdecydowanie innych pogląd: Gdy człowiek tak bardzo wydobędzie się z siebie, że ma już odwagę być
poczytanym za nic, dopiero wtedy jest wolność, wspaniałość i zwycięstwo -
najtrudniejsze, bo nad samym sobą
Ideolodzy najchętniej zabraliby nam
wolność i wtoczyli nasze myślenie w ramy doktryny. Często ich głosem są ludzie
pracujący w mediach.
Wolność jest ni mniej czy więcej
możliwością popełniania błędów i ponoszeniu z tego tytułu konsekwencji - każdy
z nas musi mieć prawo do popełniani własnych błędów i tym się różni niewolnik
od wolnego obywatela, który wybiera własną drogę i styl życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz