piątek, 9 listopada 2012



Myślenie, działanie, wolność


Myślenie i działanie to cechy specyficznie ludzkie, jeśli występują razem. Dużo się mówi o sztucznej inteligencji ale jeszcze nie ma myślących maszyn - są najwyżej takie (jak na przykład szachowe), które rozwiązują dobrze określone i zdefiniowane problemy, (co zawsze musi zrobić za nie człowiek).
Działanie polega, więc zawsze na przyjęciu czegoś i rezygnacji z czegoś innego, na dokonaniu wyboru pomiędzy wartościami lub celami i zazwyczaj do dokonania go skłania nas pewien rodzaj dyskomfortu, niezadowolenia ze stanu, w którym się znajdujemy. Po części dlatego możemy powiedzieć, że człowiek szczęśliwy to taki, który osiągnął stawiane sobie cele – jednak pod pewnym warunkiem: że umie sobie stawiać kolejne wyzwania i znajduje sens życia w pokonywaniu trudności a nie spoczywaniu na laurach.
Człowiek to istota, która może się oprzeć impulsom, jak tego dowodzi sławny test cukierkowy. Dzieci pozostawiano same w pokoju i miały do wyboru: zjeść kilka cukierków teraz czy dostać całą tacę słodyczy później. Te, które poczekały jak się okazało ( w toku trwających całe dziesięciolecia badań psychologicznych) osiągnęły w życiu większe powodzenie: miały lepsza pracę, wyższe stanowiska, dobre życie osobiste, rodzinne.
Człowiek jest w stanie działać, ponieważ ma zdolność odkrywania związków pomiędzy myśleniem i działaniem i konsekwencji, jakie z niego samego wynikają. Pomagają mu w tym dwie zasady: celowość i przyczynowość. To, co nie mieści się w tych kategoriach, jest całkowicie niedostępne dla ludzkiego umysłu.
Niemniej trzeba powiedzieć to jasno, że zasady przyczynowość i celowość są w pewnym sensie niedoskonałe, ponieważ nie umożliwiają dotarcia do ostatecznej prawdy i odkrycia prawdy o sensie życia człowieka. Mają zastosowanie w sensie prakseologicznym – czyli czynią działanie człowieka skutecznym i sensownym.
Myśl, że A mogłoby być jednocześnie nie-A, lub, że ktoś mógłby jednocześnie woleć A od B i B od A, jest dla ludzkiego umysłu po prostu niepojęta i absurdalna.(L.Mises)
Działanie i rozum są dwiema stronami tego samego medalu – nawzajem z siebie wynikają i warunkują się wzajemnie. Rozum analizuje i wyjaśniania za pomocą operacji racjonalnych problemy związane z działaniem. Może to robić, ponieważ działanie bierze w nim swój początek – co nie znaczy, że niekiedy działamy w sposób nierozumny i pozbawiony refleksji. Niekiedy przybiera to postać ignorowania rzeczywistości i praw natury.
Wszyscy ludzie, którzy mają władzę obojętnie, czy są zwolennikami rządów autorytarnych czy ultrasami demokracji i należą do różnych większości parlamentarnych mają tendencję do upajania się jej smakiem w poczuciu infantylnej omnipotencji (Mi tu kadzą – jak powiadał szczur na ołtarzu), co zawsze kończy się tak samo w dłuższym czy krótszym okresie czasu. Zresztą bez względu na propagandę czy PR.
Odrzucając logikę, która jest naszym jedynym narzędziem poznania i w efekcie panowania nad naturą narażamy się na szkody a nawet i katastrowy. Zaklinanie rzeczywistości czy doszukiwanie się nieistniejących w niej praw prowadzi do heglowskich ukąszeń oraz błędów i wypaczeń, ponieważ życie i rzeczywistość nie są ani logiczne, ani nielogiczne; są po prostu dane(Mises). Niejaki Trocki twierdził nawet, że: przeciętny człowiek będzie dorównywał poziomem Arystotelesowi, Goethemu lub Marksowi. A ponad tym poziomem wyłonią się kolejne szczyty. Dziś wiemy, jakie to były szczyty.
Obecnie znów największa popularnością cieszą się wszelkie pomysły i idee, które mają zapewnić wszystkim (albo prawie wszystkim) stabilizację i bezpieczeństwo i nie każdy sobie zdaje z tego sprawę, że są to utopie i miraże proponowane przez ideologicznych doktrynerów, którzy zapewniają, że poznali uniwersalne zasady rządzące rzeczywistością. Nie dajmy się im zwieść. Ani co do tego ani tamtego świata.
Uczciwi badacze i myśliciele zawsze otwarcie głosili ograniczone możliwości ludzkiego umysłu i nie dawali nieprawdziwej szansy odpowiedzi na najważniejsze egzystencjalne pytania stojące przed człowiekiem (ponieważ odpowiedzi na nie należą do dziedziny i porządku wiary, a nie nauki) i nie stwarzali iluzji , że istnieją recepty mogące na tym  najlepszym ze światów wprowadzić powszechny ład i szczękliwość raz i na zawsze. Człowiek jest niedoskonały i skłonny nader często do złego i bardzo często zdarzało się, że idee powszechnej miłości wprowadzał za pomocą knuta.
Warto być świadomym recenzentem polityków, ponieważ nieustannie szukają wyznawców i realizatorów swoich pomysłów. Mimo, że komunizm zbankrutował spektakularnie i nieodwołalnie to i tak są tacy( nie tylko na Kubie i Korei Północnej), którzy są gotowi przekonywać nas, że to wcale nie był zły pomysł. Uważają, że ludzki umysł nie jest w stanie do poznania prawdy i nie istnieje jedna logika dla wszystkich a różne jej (jedynie słuszne) klasowe i ideologiczne warianty. Jeszcze w uszach mamy słowa, że Wolność to właściwie rozumiana konieczność pewnego polityka o nazwisku Lenin, którego w nagrodę za głoszenie takich koncepcji zamarynowano i wystawia się od dziesięcioleci na widok publiczny.
Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński miał na tę sprawę zdecydowanie innych pogląd: Gdy człowiek tak bardzo wydobędzie się z siebie, że ma już odwagę być poczytanym za nic, dopiero wtedy jest wolność, wspaniałość i zwycięstwo - najtrudniejsze, bo nad samym sobą
Ideolodzy najchętniej zabraliby nam wolność i wtoczyli nasze myślenie w ramy doktryny. Często ich głosem są ludzie pracujący w mediach.
Wolność jest ni mniej czy więcej możliwością popełniania błędów i ponoszeniu z tego tytułu konsekwencji - każdy z nas musi mieć prawo do popełniani własnych błędów i tym się różni niewolnik od wolnego obywatela, który wybiera własną drogę i styl życia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz