Czy znamy swoich bliskich?
Mówi się, że najlepszy podarunek to
taki, który jest dawany prosto z serca i szczerze, gdzie mniej ważna jest cena
prezentu a bardziej się liczy intencja, w jakiej został ofiarowany i radość
obdarowanego.
Czy znasz dobrze swoich bliskich i
czy wiesz o czy marzą i co najbardziej chcieliby dostać?
Może trzeba i sobie spróbować
przypomnieć: kiedy to, tak zupełnie bez okazji, dałeś swojej żonie kwiaty,
kupiłaś mężowi film, który chciał obejrzeć, ale nie mógł lub kiedy poprosiłeś
dzieci, żeby wytłumaczyły ci dlaczego słuchają akurat tej muzyki?
Czasami jesteśmy tak zagonieni, tak
przysypani kurzem codziennego zaganiania, że tracimy z oczu naszych bliskich.
Dlatego przed udaniem się do sklepów (również tych internetowych) warto
przeprowadzić taki mały, świąteczny rachunek sumienia.
Małe dziewczynki marzą o domku dla
lalek, kiedyś o lalce Barbii (teraz już nie wiemy). Jankowi Tomaszewskiemu mama
kupowała na gwiazdkę piłkę, z którą – jak opowiadał – spał w łóżku aż mógł
wyjść na dwór i zagrać, gdy w końcu mrozy ustąpiły.
Trzeba nie tylko poświecić
konieczną ilości czasu na poszukiwanie podarunków, ale przedtem na odkrycie prawdziwych
potrzeb osoby, którą chcemy obdarować, a to wymaga choćby odrobiny refleksji.
Na początek pytanie: czy dawać w
prezencie pieniądze.
Nie jesteśmy za tym rozwiązaniem.
Jest to trochę pójście na łatwiznę, na skróty. Jeżeli nie wiemy, co by ucieszyło
naszych najbliższych, to jest to dla nas aż za bardzo widoczny znak, że w
naszych relacjach coś nie jest tak. Praca jest bardzo ważna, ale nie powinna
przesłaniać nam innych spraw, nie powinna aż do tego stopnia absorbować naszego
życia, że przestajemy się interesować naszymi bliskimi.
Jakie prezenty są najcenniejsze?
Oczywiście te, które sami zrobimy. Jest to widomy sygnał, że nie tylko
poświęciliśmy swój czas i energię, ale i że myśleliśmy o obdarowanej osobie.
Nie zawsze jednak jesteśmy aż tak uzdolnieni (albo odważni), nie zawsze praca
pozwala nam wygospodarować tyle czasu, żeby móc zrobić to, co chcielibyśmy
zrobić. Szkoda. Ale jeśli nadarza się tylko możliwość wykonania samemu prezentu
– nie odrzucajmy jej. Właśnie te podarunki po latach stają się najcenniejsze i
nigdy się nie starzeją.
Dawanie prezentów jest sztuką i
tylko częściowo zależy od pieniędzy. Nie zależy też od wieku obdarowywanego –
każdy lubi znaleźć coś cieszącego serce pod choinką.
Najważniejsze to znać pragnienia
swoich bliskich i pomyśleć przez chwilę, co by ich najbardziej ucieszyło.
Bardzo pomaga w doborze odpowiedniego prezentu empatia, czyli umiejętność wyczucia się w emocje innych osób,
spojrzenia na sytuację z ich punktu widzenia.
Inna sprawą jest to czy dawać
prezenty praktyczne, czy raczej takie bardziej „wymarzone”. Oczywiście idealnie
byłoby połączyć jedno z drugim, ale nie zawsze jest to możliwe. W każdym razie
trzeba pamiętać, że cechą dobrego
prezentu, tak i każdej udanej niespodzianki, jest to, że jest w jakiejś mierze zaskakująca,
nieoczekiwana. Jeśli zawsze dawałeś prezenty praktyczne, to może warto,
abyś w nadchodzące święta (odrobinę) zaszalał? Jeśli dawałeś żonie na kolejne
rocznice ślubu, gwiazdki zawsze zestawy garnków, noży to może w tym roku coś z
zupełnie innego i może coś wyjątkowego, np. coś z kosmetyków?
Wystarczy, że zorientujesz się, co
używa bliska Ciebie osoba i postarasz się kupić coś z „półki wyżej”. Dlatego
warto i spróbować podpytać się znajomych, poszperać w Internecie a także pójść
do sklepu i nie bać się spytać
sprzedawcy. Pamiętaj, że nie zdziwią się są oni twoimi pytaniami; jest okres
świąteczny a oni są specjalnie szkoleni w udzielaniu takich odpowiedzi.
Tu jednak rada: odłóż w portfelu taką kwotę, na którą
możesz sobie pozwolić. Zawsze w sklepie znajdzie się lepszy,
nowocześniejszy model, ale… nie zawsze możemy sobie na niego pozwolić. Nie ma
takich pieniędzy, których nie można by wydać w sklepach. Jeżeli przemyślisz
sprawę zakupów, to o trafieniu w prezentowy gust zadecyduje twój namysł i
pomysł, a nie cena.
Warto też zadbać o oprawę samego
dawania. Nie wymagamy wpadania kominem, przebieranie za Mikołaja też nie jest
bezwzględnie konieczne. Dużo ważniejsze jest ciepło i miłość, którą dajemy.
Bo podarunek to znak, że kogoś
rozumiemy, kochamy, pamiętamy o nim i zawsze z nim będziemy, a nie
sygnalizowanie wszem i wobec swojej potęgi finansowej i przechwalanie się swoją
szczodrobliwością.
Dawanie jest co najmniej równie
przyjemne, jak dostawanie i warto poświęcić nieco czasu starań i pieniędzy, aby
sprawić radość bliskim a może nawet i obcym.
Zdarza się jednak tak, że albo sami
dostaniemy coś, co nas nie ucieszy. Czy trzeba wtedy okazywać swoje
niezadowolenie, rozczarowanie, gdy oczy najbliższych są w nas utkwione z
nadzieją, że trafnie odczytały nasze oczekiwania? Co wtedy zrobić, gdy staniemy
się posiadaczami trzech takich samych swetrów, kolejnych okropnych krawatów,
które będą wisiały w szafie? Naszym zdaniem wystarczy odrobina poczucia humoru
i dystansu do samego siebie, aby móc z uśmiechem przyjąć i niechciany prezent.
Być może jest to znak dla nas, że tak bardzo ukrywamy przed najbliższymi swoje
zainteresowania i potrzeby, że nie są oni
w stanie ich odczytać. Wyciągnij
z tego wnioski.
Prezenty to drobny rewanż za te
dary, które otrzymaliśmy od Pana Boga, na które, na co dzień często nie
zwracamy uwagi i o których zapominamy. Przecież większości z nas jest tak
szczodrze obdarowanych siłą, mądrością, urodą, bliskimi, miłością, dobrami i
innymi talentami, które aż trudno wymienić wiec czasem warto komuś też coś z
serca ofiarować.
Czy wierzycie w św. Mikołaja?
Bo to sprawa zasadnicza.
Ten święty jest zawsze wzywany, gdy
jest jakaś paląca potrzeba i może też, dlatego patronuje tak różnym grupom
zawodowym. Urzędnicy, żeglarze a i jeszcze te panny na wydaniu. Cierpiący…
Uwierz w Św. Mikołaja i rób, o co
ciebie prosi w Święta Bożego Narodzenia i resztę roku. Naprawdę warto.
„Nie chcecie, to nie wierzcie,
zostawcie tę przyjemność innym” - tak na jednym z forów internetowych napisała
pewna internautka.
I jak zrobicie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz